opis spektaklu
Neuroróżnorodność coraz wyraźniej kształtuje współczesną dyskusję o psychice, tożsamości i społecznych normach. Porządkuje doświadczenia, pozwala odnaleźć wspólnotę, daje głos rzeczom, które wcześniej pozostawały niewypowiedziane. Dla wielu jest narzędziem samorozpoznania, dla innych źródłem niepokoju albo nowych oczekiwań. Jednym z najbardziej widocznych punktów tej rozmowy jest dziś ADHD - jako realna diagnoza, modne hasło czy przedmiot społecznej podejrzliwości.
„Teraz, zaraz, naraz” przygląda się ADHD jako polu napięcia: między ulgą a wstydem, autoświadomością a modą, potrzebą wsparcia a presją, by stać się bardziej wydajną wersją siebie. Duet Knapik/Kowańska bada, czemu i komu służą diagnozy oraz co dzieje się wtedy, gdy pomoc zaczyna przypominać program naprawczy. Kto decyduje, które zachowania wymagają troski, a które korekty? Opieka może przecież niebezpiecznie przypominać kontrolę, a wsparcie - być aplikowane przez dyscyplinę.
Spektakl przyjmie formę tragikomicznej dystopii: fantazji o idealnie zsynchronizowanym społeczeństwie, zaprojektowanym dla jednego rytmu, jednego modelu uwagi, jednej miary normalności. To list miłosny do chaosu i skarga na kult porządku. A może odwrotnie?
W projekcjach wideo wykorzystywanych w spektaklu gościnnie udział wzięli: Monika Myślińska, Adam Piekutowski, Igor Rembisz oraz twórczynie spektaklu Patrycja Kowańska i Dominika Knapik
Spektakl zrealizowany w ramach projektu „Wspólna scena” - programu spektakli i działań teatralnych Jaracza w regionie

Współpraca przy produkcji spektaklu - Radio Łódź
Twórcy
program do spektaklu
program do spektaklu w formacie pdf - otwórz plik
recenzje
Najmocniejszą sceną spektaklu jest przemiana Alex w „potwornego robaka”. Zainspirowana Kafką, ohydna, zdawałoby się, metamorfoza staje się zwycięstwem nad winą i wstydem. To nie jest żadna kapitulacja ciała, tylko środkowy palec pokazany społeczeństwu. Klepacka wspaniale kokosi się w karaluszeniu, odnajduje perwersyjną przyjemność w tym, co – według społecznych norm – wstrętne.
Kiedy obserwujemy rodziców bohaterki, nagle wystarcza mimika, spojrzenie minimalny ruch twarzy. Znika potrzeba demonstracyjnej precyzji. Pojawia się zwyczajna rozmowa i naturalistyczna obecność. Iwona Karlicka i Marcin Włodarski nie muszą niczego podkreślać. Kilka reakcji wystarcza, żeby uwierzyć w relację między postaciami. Ta scena jest dla mnie jednym z najlepszych dowodów na aktorski kunszt całego przedstawienia. Wcześniejsza mechaniczna dokładność nie wynika z braku możliwości swobodnego grania. Aktorzy potrafią zbudować wiarygodnego człowieka drobnym gestem. Tym bardziej widać więc, jak dużą pracą jest wcześniejsze podporządkowanie własnego ciała rygorystycznej formie.
Szczególnie wymowna jest scena, w której bezradni rodzice oddają innym prawo do decydowania o losie własnej córki, zdejmując z siebie odpowiedzialność. W kontekście całego przedstawienia pojawia się więc pytanie: czy zdrowie oznacza tu rzeczywisty dobrostan człowieka, czy raczej jego zgodność z oczekiwaniami społeczeństwa?
O sile wyrazu łódzkiego przedstawienia decyduje starannie dobrana, trzyosobowa obsada, która z wielką dyscypliną realizuje skomplikowane zadania ruchowo-psychologiczne. Szczególną uwagę przyciąga kreacja Natalii Klepackiej, która zbudowała swoją postać niezwykle perfekcyjnie wykonując - dopracowaną w każdym detalu - choreografię oraz skupiając na sobie wzrok ciekawą charakteryzacją.
Dominika Knapik i Patrycja Kowańska opowiadają o przemocy normy, wykorzystując estetykę mediów społecznościowych i własne, dobrze już rozpoznawalne strategie performatywne.