KOTKA NA ROZPALONYM BLASZANYM DACHU
Obsada
Obsada - dzieci
Kuba KÓZKA
Marcelina PARADOWSKA
Kasia PARADOWSKA
Mikołaj BŁAŻEJEWSKI
O spektaklu
Kotka na rozpalonym blaszanym dachu jest sztuką Tennessee Williamsa, uważanego obok Eugene'a O'Neilla i Arthura Millera za jednego z najwybitniejszych dramaturgów amerykańskich. W 1955 roku otrzymał za nią Nagrodę Pulitzera. Williams portretował jednostki wrażliwe, nieprzystosowane, często psychopatyczne, żyjące w kręgu obsesji seksualnych i religijnych, skazane na klęskę w zetknięciu z brutalnym otoczeniem i naciskiem konwencji społecznych. Jego dramaty łączące naturalizm z poetycką symboliką, osadzone głównie w realiach amerykańskiego Południa, były wielokrotnie filmowane. Kotka na rozpalonym blaszanym dachu jest przejmującym studium zakłamania, osamotnienia, rozpaczy, nieumiejętności wyrażania i przyjmowania uczuć. Akcja rozgrywa się w rodzinie bogatego, apodyktycznego właściciela plantacji. Jego młodszy syn przeżywa właśnie silny kryzys spowodowany tragiczną śmiercią przyjaciela. Szuka ucieczki w alkoholu i odwraca się od żony, która za pomocą wszelkich środków walczy o jego miłość. W domu narasta napięcie, na każdym kroku dochodzi do nieporozumień i kłótni. Atmosferę „podgrzewa” rodzina drugiego syna, która liczy na przejęcie posiadłości ojca po jego śmierci. Chory na raka ojciec nie zdaje sobie sprawy z prawdziwego stanu swojego zdrowia. Konflikt kumuluje się, gdy z okazji jego 65-tych urodzin do domu zjeżdża cała rodzina. Uroczystość zamienia się w psychodramę, swoisty „koncert” fałszu, obłudy i wzajemnego obrzucania się oskarżeniami. Psychologiczna prawda postaci, prawdopodobieństwo sytuacji, poruszająca zgodność dramaturgii teatralnej z „dramaturgią życia” ciągle brzmią mocno i aktualnie. Sprawiają, że od lat ten dramat jest scenicznym przebojem, nic nie tracącym ze swojej niezwykłej siły.
premiera na SCENIE KAMERALNEJ 24 kwietnia 2010 r.
czas trwania spektaklu: 140 minut (z przerwą)
Recenzje
...Małgorzata Bogajewska zabrała się do reżyserowania bez kompleksów zarówno wobec najbardziej znanej polskiej wersji z Krystyną Jandą w roli Margaret, jak i wobec realizacji kinowej ze słynnymi kreacjami Elizabeth Taylor i Paula Newmana. Stworzyła spektakl według tradycyjnych reguł, porażający siłą wyrazu i psychologiczną prawdą, pełen napięć i emocji udzielających się widzom. Zaoferowała odbiorcy wszystko, po co warto przychodzić do teatru.
...Kamil Maćkowiak przejmująco oddaje niemożność nawiązania kontaktu z otoczeniem. Jest niezwykle sugestywny jako mąż, który brzydzi się żoną, odrzuca jej dotyk, z odrazą ściera z ust pocałunek, a próby pojednania kwituje zjadliwą ironią i bolesnym szyderstwem. Znakomicie gra ciałem. Ponieważ jego ruchy krępuje unieruchomiona noga (Brick złamał ją, skacząc w nocy po pijaku przez płotki), porusza się o kulach, przekonująco symulując utratę równowagi. Gdy wije się na stole, z którego następnie bezwładnie i z łoskotem spada na podłogę, sala wstrzymuje oddech. Jest to upadek symboliczny - bohater ugina się pod ciężarem życia, zamiast walczyć. Każdy ruch aktora jest dopracowany do perfekcji. Maćkowiak daje z siebie wszystko - gdy spektakl się kończy, jest posiniaczony, łokcie ma odrapane do krwi (...) Drugi przeszywający moment przedstawienia następuje podczas rozmowy Bricka z Ojcem, fenomenalnie zagranym przez Andrzeja Wichrowskiego. Apodyktyczny pan domu łamie się pod wpływem miłości do syna i prawdy o stanie swego zdrowia. Tę rozmowę przy stole - okrągłym, bo takie zacieśniają więzi - powinni puszczać szkoleniowo studentom Filmówki pod tytułem „maestria warsztatowa”. Niekochaną i niedocenianą, ale wierną Matkę bardzo dobrze gra Ewa Wichrowska. Głupotę i pospolitość jako podstawowe cechy wiecznie ciężarnej Mae pokazała Izabela Noszczyk. Poradziły też sobie dzieci, nad których zdyscyplinowaniem Małgorzata Bogajewska z pewnością musiała się napracować...
...Tę sztukę można grać tylko wówczas, gdy ma się koncertową obsadę. Teatr Jaracza taką ma. ...Tytułowa Kotka, Margaret - żona młodszego z braci - z kocią przymilnością próbuje walczyć o miłość męża nierozstającego się z butelką. Iwona Karlicka (uwaga: talent!), tegoroczna dyplomantka PWSFTviT, urzeka delikatnością, determinacją i kocim uporem. Jako zapijaczony, poraniony Brick świetny Kamil Maćkowiak ma w sobie coś z desperata, który za wszelką cenę chce przegrać. Dla tej pary wyrazisty kontrast stanowią zasadniczy brat prawnik (uznanie dla Mariusza Słupińskiego) i jego żona, spodziewająca się szóstego dziecka. Izabela Noszczyk urzeka naiwnością mamuśki skrzyżowaną z determinacją zapobiegliwej matrony...Kontrapunktem do rozgrywki prowadzonej przez dzieci jest sposób, w jaki o rodzinie, obcości, udawaniu zaświadczają rodzice. Rozedrgana, przejmująca matka Ewa Wichrowska i ojciec w interpretacji Andrzeja Wichrowskiego - cyniczny, pewny swej władzy, a w końcu za wszelką cenę ukrywający lęk, są niczym szyfr do tego przejmującego portretu rodzinnego...
...Nie sposób nie zauważyć doskonale zbudowanych postaci - na szczególne uznanie zasłużyła Milena Lisiecka, która grając rolę Służącej po raz kolejny udowodniła, że jest wielką aktorką i że w teatrze nie ma małych ról. Udając płacz dziecka (bardzo sugestywnie!), które kołysała w wózku, wzbudziła żywe reakcje publiczności, wprowadzając do spektaklu bardzo potrzebny element komediowy, rozładowujący atmosferę. Ciekawe postaci zbudowali także Andrzej Wichrowski w roli Ojca oraz Ewa Wichrowska w roli Matki - jej strach przed chorobą męża, przed samotnością, wydawał się być jedyną autentyczną, szczerą emocją, na jaką nie było stać żadnego z pozostałych członków jej rodziny. Natomiast mąż kobiety, nawet w momencie, gdy dowiedział się o swojej nieuleczalnej chorobie, potrafił zachować zimną krew i właściwie ocenić motywacje, jakimi kierują się jego dzieci. Widać było, że zdecydowaniem i udawaną pewnością siebie stara się maskować paraliżujący go strach, co sprawiało, że jego bohater był najbardziej „ludzką” postacią w spektaklu...
...Kotka na rozgrzanym, blaszanym dachu” w reżyserii Małgorzaty Bogajewskiej w Teatrze im. Jaracza w Łodzi nie zawodzi oczekiwań, łącząc w nienarzucającej się formie intensywność i klarowność przekazu. (...) Cenne w inscenizacji Bogajewskiej jest komponowanie spektaklu na przecięciu cech klasycznego teatr psychologicznych napięć i subtelnych odchyleń ku grotesce. Widać to doskonale w reżyserii całych scen i w pojedynczych kreacjach aktorskich.
...Ewa Wichrowska jako dystyngowana żona daleka jest od karykaturalnych „przegięć”, nawet gdy na teleturniejową modłę odśpiewuje mężowi życzenia, czy z egzaltacją opowiada o trudach ostaniach lat. Podobnie Iwona Karlicka, która w spektaklach dyplomowych PWSFTviT dowiodła szczególnych predyspozycji do ról kobiet rozchwianych i niezrównoważonych. Im więcej alkoholu wlewa w siebie Brick, tym ciekawiej Maćkowiak buduje swoją postać. Po dwakroć uśmiercanego ojca, dzielonego jak połeć świniaka na kawałki za życia, wspaniale gra Andrzej Wichrowski. Symboliczna scena, w której odchodzi obejrzeć z tarasu swoje imperium oraz pełna miłości kłótnia przy stole z popijającym synem to aktorskie perełki, które zapadają w pamięć...
nagrody
Złota Maska dla Andrzeja Wichrowskiego za najlepszą rolę w sezonie artystycznym 2009/2010