KASKADA
z inspiracji sztuką „Udręka życia” Hanocha Levina
O spektaklu
„Kaskada” powstała z inspiracji sztuką „Udręka życia” Hanocha Levina
Pewnej bezsennej nocy on postanawia odejść. Trzydzieści lat małżeństwa uwiera nieznośnie, ból istnienia mobilizuje do działania. Za czym tęskni Jona Popoch? Czy znajdzie w sobie siłę i odwagę by uciec przed nudą, małością, niespełnieniem - przed nią: Lewiwą?
Tak rozpoczyna się historia „Kaskady” w reżyserii Agnieszki Olsten. Spektakl powstał na podstawie napisanej w 1989 roku „Udręki życia” autorstwa izraelskiego pisarza polskiego pochodzenia - Hanocha Levina (1943-1999). To autor dramatów, opowiadań, piosenek, wierszy i książek dla dzieci, a także reżyser i twórca oryginalnego języka teatralnego. Spektakle na podstawie sztuk Levina często gorszyły i oburzały telawiwską publiczność, co przyniosło mu opinię niepokornego
skandalisty.
„Udręka życia” zaliczana jest do nurtu komedii rodzinnych. Sztuka traktuje o wiecznym
i nieudolnym poszukiwaniu szczęścia, o walce z trywialną codziennością, która odsłania prawdę o małości i bezbronności bohaterów. To opowieść o walczących ze sobą małżonkach, którzy tak naprawdę nie mogą bez siebie żyć, ale też o bardzo ludzkim lęku przed śmiercią, opuszczeniem i zapomnieniem. Dosadny język, wyraziste postaci, groteskowe spojrzenie na istotę ludzką - wszystko to powoduje, że komedie domowe Levina nastrajają refleksyjnie, ale i śmieszą. Realizacja Agnieszki Olsten wzbogaca świetny dramat o intrygującą scenografię i zaskakujący „polski koloryt”...
Recenzje
Sobotnimi wydarzeniami festiwal Łódź Czterech Kultur zatarł do pewnego stopnia niezbyt udany początek. "Kaskada" w reżyserii Agnieszki Olsten okazała się najciekawszą teatralną propozycją (...)
Niezrealizowane marzenia, chęć zasmakowania życia, poszukiwanie ratunku przed samotnością, pragnienie wydzielenia własnej osoby z małżeńskiego tandemu i przeżycie czegoś nietrywialnego jeszcze raz, dogłębnie, to tylko niektóre z motywów popychających do działania Jonę i Lewiwę Popochów, małżeństwo z trzydziestoletnim stażem. Ranią się wzajemnie i obracają w proch wspólne życie, ale nie potrafią też rozstać się ze sobą. Na scenie: Mariusz Saniternik (jako Jona Popoch), Ewa Wichrowska (Lewiwa) oraz Andrzej Wichrowski (Gunkel, ich sąsiad). Czego chcieć więcej? (...) Mariusz Saniternik łączy nieposkromioną dzikość Jony z naturalnością w geście, łatwość i cyzelowanie środków cechuje grę Ewy Wichrowskiej. Groteskowo zwierzęcy
i nieco pomylony Gunkel to ciekawa rola w dorobku Andrzeja Wichrowskiego.
Na ten spektakl warto się wybrać choćby dla Ewy Wichrowskiej. Jej taniec do przeboju Omegi "Dziewczyna o perłowych włosach" to świetne studium samotności dojrzałej kobiety. (...) Grana przez Ewę Wichrowską bohaterka, kobieta 55-letnia, samotnie popijając drinka, rozbiera się do bielizny i tańczy. W tym tańcu jest erotyzm, jest pijacka rozpacz, jest bunt i rezygnacja. To było bardzo trudne zadanie, z którym aktorka poradziła sobie brawurowo.
Lewiwa z dramatu Levina jest prostą, nieco sentymentalną mieszczanką. Ewa Wichrowska pogłębiła jej postać. Stworzyła zmysłową kreację mądrej, dojrzałej kobiety, która godnie walczy o mężczyznę, nie pozwalając mu decydować o niej.
To spektakl-przestroga przed zgubieniem w życiu czegoś ważnego. Dialog pokolenia Olsten (rocznik 1977) i dojrzałych aktorów zaowocował uniwersalną opowieścią o lęku przemijania i odchodzenia.
Zdecydowanie najmocniejszą stroną łódzkiej "Kaskady" pozostaje znakomita gra aktorów, którym nadmiar środków formalnych absolutnie nie przeszkodził w skonstruowaniu wyjątkowych i niezwykle przejmujących kreacji aktorskich. Mariuszowi Saniternikowi i Ewie Wichrowskiej udało się ubrać historię państwa Popochów w prawdziwe emocje. Jest w ich relacjach zarówno mnóstwo złości i żalu, przejmujący smutek i tęsknota za przeszłością, ale także ogromny strach przed samotnością i głęboko skrywana czułość. Razem z Andrzejem Wichrowskim, który wcielił się w rolę Gunkla (przyjaciela rodziny) opowiadają nie tylko o tragedii jednostki, ale także o przerażającym losie ludzi, którym tak trudno pogodzić się ze starością, nietrwałością życia i samotnością. Przede wszystkim właśnie dla tej znakomitej trójki - warto łódzką "Kaskadę" zobaczyć.
Świetnie wyreżyserowane (Agnieszka Olsten) doskonale zagrane, ciekawa scenografia, dużo przestrzeni. Brawo dla Teatru Jaracza z Łodzi.
Największą siłą przedstawienia oraz powodem, dla którego warto obejrzeć "Kaskadę", pozostają aktorzy - poszukujący swojej czapki Gunkel (drugoplanowa, ale niezwykle sugestywna rola Andrzeja Wichrowskiego) skutecznie wdziera się w życie pary, rozbijając twierdzę małżeńskiej nienawiści, a zwierzęcy krzyk Jony, który na kilka godzin uwolnił się od żony i został w domu sam, wwierca się w mózg.
nagrody
Nagroda za choreografię dla Tomasza Wygody na XI Festiwalu Dramaturgii Współczesnej "Rzeczywistość przedstawiona" - Zabrze 2011
Wyróżnienie indywidualne za reżyserię dla Agnieszki Olsten na XI Festiwalu Dramaturgii Współczesnej "Rzeczywistość przedstawiona" -Zabrze 2011